Ks. Rafał Ochojski MSF posługuje w parafii w Narviku - miejscu ważnym dla każdego Polaka

Drodzy Przyjaciele Misji, to już ponad dwa miesiące od kiedy mieszkam i posługuję w Narviku. Krótki czas, ale wydarzyło się wiele. Narvik to mała parafia, ale ilość parafian nie wpływa na zakres obowiązków i zadań, które do mnie należą – pisze ks. Rafał Ochojski MSF, misjonarz pracujący w Norwegii. 

Moja służba w Narviku to oczywiście przede wszystkim praca duszpasterska, czyli sprawowanie sakramentów, co jest dla mnie - rzecz jasna - fundamentem fundamentów. To także katecheza, praca administracyjna, gotowanie, sprzątanie, zarządzanie kancelarią parafialną i wszelką dokumentacją związaną z funkcjonowaniem parafii i domu. To różne rachunki, księgowość, umowy, opłaty... i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że wszystko rzecz jasna w języku norweskim. I jakkolwiek radzę sobie w rozmowach z ludźmi czy kazaniach, tak w kwestii fachowego słownictwa nie obywa się bez szperania w słowniku, albo posiłkowania językiem angielskim. Zwłaszcza kiedy dzwoni ktoś w ważnej sprawie, mówi szybko i używa dialektu. Ale... powoli do przodu. Przede mną czas zimy, czyli nocy polarnej (mørketid) i ton śniegu. Póki co Pan w tej drugiej kwestii jest łaskawy 🙏🤩  Noc przyspiesza w szybkim tempie. Obecnie jest widno w godzinach od 9.00 do 14.30, a to też zależy od zachmurzenia. To dość specyficzny i niełatwy element naszego północnonorweskiego życia.  Ale rytm dnia, praca,🧹 modlitwa🙏 i odpoczynek😴 trzymają w ryzach. Niemniej jednak jest tu inaczej niż w Trosmø choćby z tego względu, że tam codziennie rano jeździłem odprawiać Mszę Świętą dla sióstr Elżbietanek. Po Mszy zawsze wspólne śniadanie, okazja by pogadać, a także poćwiczyć język. Po powrocie do domu zawsze był jakiś temat do obgadania z śp. ks. Markiem Michalskim MSF, z nim też mieliśmy zwyczaj "partyjki bilarda"🎱 po obiedzie. Wieczorna Msza w katedrze to także był czas spotkania z ludźmi. W Narviku jest inaczej, bo - jak wspomniałem - parafia mała, Msza Święta w tygodniu tylko wieczorem i najczęściej sprawuję ją sam. Oczywiście nie jestem sam, bo wtedy gdy ławki puste to ci anieli co w locie stanęli i pochyleni klęczą, mogą sobie wygodnie w nich usiąść,😉 jest też miejsce dla świętych, z którymi sobie rozmawiam w czasie Mszy Świętej, bo przecież wierzymy w ich  obcowanie. Niedziela natomiast to czas spotkania z parafianami, a gdy tylko warunki na to pozwalają to i wspólnej kawy po Mszy Świętej. Mam też w niedziele Msze Święte na wyjeździe, a w pierwszą niedzielę miesiąca jest Msza Święta po polsku. 

Na terenie naszej parafii znajdują się 4 ważne dla Polaków miejsca, które związane są ściśle z naszą historią. To cmentarze i miejsca pamięci polskich żołnierzy, którzy w czasie II wojny światowej w bohaterski sposób zaznaczyli swoją obecność na dalekiej północy. Krótko po moim przybyciu do Narviku miało miejsce uroczyste odsłonięcie i poświęcenie tablic pamiątkowych na cmentarzu Håkvik, gdzie znajduje się polska kwatera. Obecni byli przedstawiciele Niemiec, Anglii, Francji, Norwegii, Izraela no i oczywiście Polski. A że tematyka mi bliska, to odczytałem jakoś prezent od Pana!🎁

Kochani Przyjaciele Misji, bardzo serdecznie dziękuję Wam za pamięć, miłe słowa i przede wszystkim modlitwę, która jest dla mnie powietrzem! Pamiętam o Was w moich modlitwach. Kiedy odprawiam Mszę Świętą sam mówię Jezusowi na głos wszystkie intencje i polecam modlitwie wszystkich bliskich mi ludzi i ważne sprawy. 

Trzymajcie się ciepło! I... ha en fin dag o velsignet uke +

Ks. Rafał Ochojski MSF, Narvik, Norwegia



 








Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © Referat misyjny Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny | Powered by Blogger
Design by Br. Dawid Jesiotr MSF | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com