Na Madagaskarze powstała szkółka muzyczna

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

Czas świąteczny, dany nam przez Boga, zachęca nas do składania sobie wzajemnie życzeń.

Niech świętowanie przyjścia Syna Bożego w ludzkim ciele na ziemię, które się dokonało w „pełni czasów”, otwiera Nasze Serca na Łaskę Bożą, która każdego dnia jest nam dawana.


Korzystając z kilku dni „wolnych” w czasie świątecznym, zajechałem do stacji głównej, dzięki czemu mogę napisać tych kilka słów.

Szukając jak najlepszych dróg w rozwoju naszych wychowanków od długiego czasu, chodził mi po głowie problem, że nasze szkoły dają wyłącznie wykształcenie ogólne: „czytać, pisać, liczyć…”, a szkoły katolickie dodatkowo wiedzę i wychowanie religijne. Jednakże brak jest wielu elementów dodatkowych, które pomogłyby naszym wychowankom w rozwijaniu ich osobistych talentów, czy też przygotować ich do pracy zawodowej. W programie szkolnym - i to bez względu jaki rodzaj szkoły (państwowa czy też katolicka) - bez względu na jakim poziomie nauczania (szkoła podstawowa, gimnazjum, liceum) nie ma przedmiotów takich jak muzyka, plastyka, technika; sport jest traktowany po macoszemu; nie ma kół zainteresowań. Od samego początku naszej działalności tutaj proponujemy różne działania pomagające młodzieży w rozwoju. Dzięki cudownemu zbiegowi okoliczności, ufam że pochodzącemu od Boga, od dwóch lat prowadzimy szkółkę zawodową, która daje możliwości rozwoju technicznego.

Gdzieś tam w jakieś rozmowie wyszło, że w miasteczku powiatowym jest człowiek, który zna się na muzyce. Kilka rozmów z nim, ustalenie szczegółów i korzystając z wolnego czasu, jaki daje przerwa świąteczna, rozpoczęliśmy naukę muzyki dla internatu, którą pragniemy kontynuować w każdy weekend, gdyż tylko w dniach wolnych od zajęć szkolnych uczniowie mają czas, który mogą poświęcić na dodatkowe zajęcia i nauczyciel ma wolny czas, aby do nas dojechać. Z mojej strony to wysiłek organizacyjno-finansowy, ale dla uczniów to także trud oddania wolnego czasu, którego w internacie mają niewiele na dodatkowe zajęcia. W wakacje świąteczne wszyscy wychowankowie powinni udać się do swoich wiosek, rodzin, szczególnie ci, którzy mieszkają daleko i nie są w stanie na niedzielę dojść do siebie. Jak również sobota-niedziela, kiedy to połowa ma możliwość udania się do domu. Z całej 50-osobowej grupy jaka jest w internacie, to ta młodzież, którą widzimy na zdjęciu, wraz z wychowawczynią z internatu i nauczycielem muzyki, była gotowa na to poświęcenie.


Kiedy w Polsce mróz i śnieg, to nam na Madagaskarze „słońce wytapia tłuszcz spod skóry”. Modlimy się o deszcz, gdyż grudzień to początek pory deszczowej. Modlimy się, aby nie tylko schłodziła się temperatura, ale szczególnie o to, abyśmy moglibyśmy zacząć sadzić, uprawiać ziemię, która jest naszą żywicielką. Nasze codzienne życie zależy od tego czy będziemy mieli czym „brzuch napełnić”, a to zależy nie tylko od naszej pracy, ale bardziej od tego ile nam spadnie deszczu przez najbliższe trzy-cztery miesiące. Jak na razie jest go bardzo niewiele. Zaczęliśmy już sadzić, ale jeśli Pan Bóg się nad nami nie zlituje, to może być czarno. Na Madagaskarze jest region, z którego od kilku lat trwa „wyemigrowywanie” ludzi, gdyż brak tam deszczu. Cały Adwent upłynął nam pod znakiem „Niebiosa spuście nam rosę z góry…” łącznie z nowenną o deszcz. Zapewne po powrocie uczniów do internatu, będziemy kontynuować nasz szturm do Nieba. Prosimy o łączność w modlitwie.


Niech Boże Dziecię, które urodziło się w rodzinie Maryi i Józefa, błogosławi Wam na Nowy Rok

Ks. Ludwik Wawrzeczko MSF, Madagaskar

Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © Referat misyjny Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny | Powered by Blogger
Design by Br. Dawid Jesiotr MSF | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com