Posługa misyjna w Norwegii


Drodzy Przyjaciele Misji. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i gorąco. Zwłaszcza to drugie pozdrowienie zdaje się być jak najbardziej na miejscu 😉 

Co prawda nie jest to moja pierwsza zima w Norwegii, ale pierwsza w Narviku, gdzie posługuję. Jak większość z Was zapewne wie, specyfika pracy duszpasterskiej w północnej Norwegii skupia się na posłudze w parafii głównej, a także w kościołach dojazdowych (także kaplicach, a nawet w domach). Ja dojeżdżam na chwilę obecną w trzy miejsca: Ballangen, Gratangsbotn oraz Sjøvegan, które jest najdalej - jakieś półtorej godziny zimą. 

No właśnie zima, a ta nas nie rozpieszcza. Obecnie Narvik jest dość mocno zasypany śniegiem. Mój poprzednik, ks. Mieczysław Wiebskowski MSF, który posługuje teraz w Hammerfescie, mówił, że takiego śniegu w styczniu w Narviku nigdy nie miał!❄️🥶 A to się wiąże oczywiście z odśnieżaniem. Chodnik, dojście do kościoła i parking. Najgorzej kiedy napada mocno w nocy, bo wtedy czeka ranny trening. Nie powiem, lubię to, ale po trzech godzinach odśnieżania można się troszkę zmęczyć. A dodam, że nierzadko jest tak, że kiedy kończę odśnieżać, to początek właściwie jest znów do odśnieżania. 😱 

Zima to także noc polarna oraz trudne warunki na drodze. Kilka dni temu wracałem z odwiedzin u parafian. Jakieś 50 km od Narviku. Pogoda tak fatalna, że czasami nie było widać w ogóle drogi. Musiałem się zatrzymywać, żeby sprawdzić czy jestem jeszcze na drodze (dodam, że było ciemno rzecz jasna nomen omem 😉 ) czy już poza, bo zjechanie z drogi może zakończyć się wielogodzinnym czekaniem na pomoc albo wpadnięciem do fjordu. Zatrzymanie się też jest niebezpieczne, bo śnieg mocno zawiewa i może po prostu w kilka chwil zasypać auto. Po drugie, auto w takich warunkach jest "otulone" śniegiem, co się wiąże z tym, że jest praktycznie niewidoczne na drodze łącznie ze światłami. Obowiązkiem jest także wożenie łopaty na wypadek zakopania się w zaspie. Warto mieć też kilka latarek, termos z ciepłą kawą, naładowany telefon oraz pełny bak paliwa. Wielkim ułatwieniem są także opony z kolcami. To tak pokrótce przedstawia się początek zimy (tak, tak, początek, bo skończy się w maju!), która choć surowa to i urokliwa. 

Pozdrawiam Was raz jeszcze dziękując za modlitwę i dobre słowo. Niech Pan Wam wynagradza i błogosławi

ks. Rafał Ochojski MSF, Norwegia








Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © Referat misyjny Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny | Powered by Blogger
Design by Br. Dawid Jesiotr MSF | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com