Zapraszamy na www.misjemsf.pl: Kuba. Wiara tutaj jest zanieczyszczona przez brak katechezy

piątek, 21 lutego 2020

Kuba. Wiara tutaj jest zanieczyszczona przez brak katechezy


Zapraszamy do lektury drugiej części opowieści ks. Adama Pestki MSF, prosto z Kuby

Myślę, że Kuba kojarzyła mi się najpierw ze spokojem i przyrodą, może przygodą, w końcu: „Piraci z Karaibów” (z nich zostało tylko piwo Buqanero). Nic bardziej mylnego. O spokoju można pomarzyć; Kubańczycy kochają muzykę. Jak dla mnie za bardzo kochają, szczególnie w piątki, soboty i niedziele, kiedy chcę się wyspać, a muszę słuchać grania do godz. 2.00 nad ranem i choć grają jakieś 600 m ode mnie, to słyszę jakby sąsiedzi urządzili „dziką imprezę”. Nad ranem budzi cię krzyk „PAAAAAAAN” – chleb, który przypomina „PEEEEEEEEE…..”. Niedaleko kościoła jest rynek, a na rynku w niedzielę, przed i po mszy, przez głośniki słychać kubańskie disco polo. Podczas mszy na szczęście jest przerwa, a to dzięki ks. Grzegorzowi Chrapli MSF, który był na misji przede mną. Nawet, gdy msza jest dłuższa niż godzinę - przerwa dalej trwa:). Jedną z pierwszych spraw, o których młodzi chcieli ze mną porozmawiać, był zakup perkusji (mała uwaga: głośniki kosztowały 500 dolarów, a zarobki dalej wynoszą 20 dolarów, ja np. zarabiam 10 dolarów, bo nie jestem cały tydzień w parafii). Tyle ze spokoju. 
Czas przedstawić przyrodę, która zachwyca, a nawet oczarowuje, ale…. Ale są minusy. Gdy pochodzisz z miasta z 5 jeziorami to normalne, że ciągnie cię do wody. Dlatego jednym z moich pierwszych pytań było: czy są w okolicy jeziora do pływania lub rzeki? I usłyszałem odpowiedź: jezior nie ma, ale są rzeki. Jednak nie do pływania, ponieważ są tak zanieczyszczone, że nawet Kubańczycy ze swoją odpornością boją się w nich kąpać, ale zawsze można pojechać nad morze, które dla człowieka z okolic Bałtyku zawsze jest ciepłe, czyste i łatwiejsze do pływania. Tutaj pierwszy raz spotkałem się z wodą, która by mnie wypychała😊 A kto mnie zna wie, że nie jestem mały i że nie działa na mnie zasada więcej tłuszczu to nie pójdziesz na dno😊. Rzeki są zanieczyszczone, ponieważ w miastach najczęściej nie ma kanalizacji. Podłogi w domach są robione pod skosem. Dla lepszego czyszczenia wylewasz wodę z chlorem i ściągasz ją ku wyjściu na ulicę. Między chodnikiem a asfaltem najczęściej jest rów i w czasie deszczu ten rów zamienia się w rzeczkę zalewającą ulicę, a potem spływa do najbliższej rzeki. Zawsze jednak można poszukać czegoś pozytywnego – tak mówią. Więc jak za czasów młodości, chciałem pochodzić na boso; ostatecznie jest ciepło, nieustanna wiosna i lato. Zacząłem chodzić boso po domu i przeszedłem się po ulicy. Nie pamiętam dobrze, ale chyba tylko raz. Raz tylko raz, powtórzę RAZ i zaraz dostałem wykład, że: "Padre boso możesz chodzić, ale po domu, bo na ulicy są odchody m.in.: koni, szczurów i jest taka bakteria co przenika przez skórę i niszczy wątrobę (to problem, bo tutaj najłatwiej kupuje się leki w dolarach, choć nie używasz ich w tutejszych aptekach, tzn. masz dolary i osobę, która leci do USA, albo do innego kraju i kupuje Ci leki  za dolary). Tyle z dwóch pierwszych rzeczy kojarzących mi się z Kubą. Na szczęście mam wszystkie części „Piratów z Karaibów”:).
I dochodzimy do pytania dlaczego piszę o zanieczyszczeniach? Wiara tutaj jest zanieczyszczona przez brak katechezy. Obok naszego kościoła mamy ogromny kościół Jana Chrzciciela – baptystów, a obok zielonoświątkowców i wielu ludzi nie widzi żadnej różnicy. Tłumaczą sobie, że najważniejsze to kochać Jezusa. Ale, że Jego Matka jest traktowana inaczej, że inne kościoły nie uznają świętych, że ich chrzest to nie sakrament - tego nie dostrzegają. Dlatego tak ważna jest modlitwa za nich, wsparcie by można ich katechizować oraz księża, zakonnice i inni, którzy chcieliby to robić.
Pozdrawiam i proszę o modlitwę
ks. Adam Pestka MSF













Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna