Zapraszamy na www.misjemsf.pl: Święta Zmartwychwstania Pańskiego na Madagaskarze

wtorek, 21 kwietnia 2020

Święta Zmartwychwstania Pańskiego na Madagaskarze


Kochani Przyjaciele Misji,
ks. Ludwik Wawrzeczko MSF, pracujący na Madagaskarze, przesłał nam kilka refleksji na temat przeżycia ostatnich Świąt Zmartwychwstania Pana. Zachęcamy do lektury

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
A co u nas na Madagaskarze?
Wirus mocno nam namieszał. Trochę sprawę uspokoił list naszego Biskupa, który rzeczowo przedstawił problem wirusa; jak się przed nim chronić, a szczególnie ważne dla mnie były wyznaczniki duszpasterskie na czas ogólnej kwarantanny malgaskiej. Zaopatrzony w pismo takiej rangi (pieczęć biskupia) pchany „powiewem Ducha Świętego” ruszyłem od Niedzieli Palmowej na dwutygodniowe tourne po wioskach. Dreptając od wioski do wioski.
Na wioskach brak radia, telewizji, internetu… życie toczy się bez zmian. Co prawda „fama” chodzi, że jest jakiś wirus morderczy, ale co to jest…? Tego nikt nie wie. Mam zwyczaj w każdej wiosce przed Mszą św. prowadzić katechezę, tym razem była to prezentacja listu biskupa, a wieczorami przy ognisku, na którym gotuje się garnek ryżu z jakimś zielskiem do smaku, rozmawialiśmy o naszym „wirusie”. Był to fajny, błogosławiony czas. Gdybym został w mieście to Wielkanoc przeżyłbym przy zamkniętym kościele. A gdzieś tam w „buszu” …było normalnie. Była to dobra okazja, aby mówić o Kościele Domowym, bo dotychczas w duszpasterstwie skupialiśmy się na tym, aby ludzi zachęcić chodzeniem do kościoła. A teraz mówiliśmy o tym jak ważna jest modlitwa we własnych czterech ścianach, gdy kościół jest zamknięty.
Samo Triduum Paschalne przeżyłem w Tsitanandro, to na samym końcu naszej parafii, czyli 80 km od centrum. Jak na naszą sytuację to jest tam duża grupa chrześcijan, będzie przynajmniej ze setkę. Oczywiście nie wszystkim jest po drodze do kościoła, ale zawsze dwadzieścia kilka osób przystępuje do komunii. Mamy tam także „szkółkę”. Katechista, który nie skończył podstawówki, przerabia z dziećmi materiał pierwszej, drugiej i trzeciej klasy. Jest to jedyne miejsce w tej okolicy, gdzie dzieci uczą się, ale i tak w większości tylko dzieci chrześcijan przychodzą na lekcje. Ogólnie animistą nie zależy, aby ich dzieci umiały czytać i pisać. Część dzieci z tej wioski, których rodzice mają co dać dzieciom do jedzenia, po zakończeniu trzeciej klasy u siebie idzie 40 km dalej do miejscowości gminnej Tandrano, w której znajduje się nasze pośrednie centrum, aby tam kontynuować naukę już w poważnej szkole z internatem.
Można powiedzieć, że to „dzięki” wirusowi Tsitanandro miało Triduum Paschalne z księdzem, bo normalnie, w związku z brakiem księży, w wielkie święta kapłani pozostają w centrach, bo tam jest najwięcej chrześcijan. (...) Do domu wróciłem dopiero w Niedzielę Miłosierdzia Bożego.
Niech Zmartwychwstały Pan błogosławi i strzeże.
Ks. Ludwik Wawrzeczko MSF





Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna