Zapraszamy na www.misjemsf.pl: A co u naszych misjonarzy w Czechach?

środa, 24 czerwca 2020

A co u naszych misjonarzy w Czechach?

Misjonarze Świętej Rodziny pracują w wielu krajach świata, także w nieodległych od nas Czechach. Ks. Ryszard Boćkowski MSF, który przez wiele lat był na placówce w Rzymie, obecnie pracuje w miejscowości Mestci Kralove w Czechach. Praca w tym kraju nie należy do łatwych. Kilka lat temu katechezy tutaj nie było, a chodzenie do kościoła było wręcz zabronione.  Katolik chodzący do kościoła musiał liczyć się z tym, że jego dzieci skończą edukację na poziomie szkoły średniej. Katolik nie miał prawa studiować. A jak obecnie my kapłani dajemy radę? Spotykamy się wspólnie w każdy poniedziałek i dodatkowo raz w miesiącu na dniu modlitwy i skupienia. W związku z tym, że jesteśmy sami w parafiach, a każdy z nas obsługuje conajmniej 8-10 kościołów (mnie przypadło 13), stąd trudno o zastępstwo i pełny urlop. Wypoczywamy zazwyczaj od poniedziałku do piątku, bo w soboty mamy już msze święte niedzielne. Ja celebruję dwie Msze święte w sobotę i 3 w niedzielę. W dni powszednie jestem sam w kaplicy na farze. W piątą niedzielę miesiąca mam tylko jedną Mszę świętą, a po niej spotkanie z ludźmi na ogródku farnym lub na plebanii. To bardzo istotny i znaczący moment, bo tu się poznajemy i przedstawiamy swoje oczekiwania. Mam jeszcze do obsługi szpital miejski, ale mogę tam pójść tylko na konkretne wezwanie; dlatego jestem w trakcie tworzenia grupy pastoralnej dla szpitala. Katechizacja jest na plebanii; uczy pani katechetka, a uczęszcza 11 dzieci i młodzieży w jednej grupie. Do I Komunii św. przystąpiły w tym roku trzy osoby: 16-latek i dwoje po 11 lat. Misjonarz musi wykazać się ogromem cierpliwości, wytrwałości i potrzebuje oczywiście wsparcia modlitewnego... 
👉👉👉Jako Przyjaciele Misji widzimy, że jesteśmy potrzebni🙏😇





Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna