Zapraszamy na www.misjemsf.pl: Ks. Piotr Kemnitz MSF dzieli się doświadczeniami z pracy we Francji

piątek, 6 listopada 2020

Ks. Piotr Kemnitz MSF dzieli się doświadczeniami z pracy we Francji


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

Są takie chwile, kiedy zastanawiając się nad swoim życiem, dostrzegamy, że czas rzeczywiście biegnie nieubłaganie. Jeszcze nie tak dawno będąc na Madagaskarze, przygotowywałem naszych malgaskich współbraci do przyjazdu do Polski. Później był czas, kiedy zamieszkałem w naszym seminarium duchownym, aby towarzyszyć, pomóc w nauce języka polskiego i przygotować niezbędne dokumenty dla naszych malgaskich studentów. I nawet nie zauważyłem, jak minął kolejny rok. W tym miejscu, znowu musiałbym powtórzyć po raz kolejny te słowa, iż czas biegnie szybko, gdyż już prawie trzy miesiące minęły, od kiedy zamieszkałem w nowej wspólnocie w Saint Jean de Bournay we Francji. Tutaj jest nasza wspólnota międzynarodowa. Jest nas czterech, a mianowicie: ks. René z Francji, ks. Winarto z Indonezji, ks. Fidèle z Madagaskaru i ja. Być może zadajecie sobie pytanie, dlaczego taki pomysł, abym pracował we Francji? Otóż dla nas MSF jest to miejsce szczególne, gdyż nieopodal naszej miejscowości, urodził się Założyciel naszego zgromadzenia Sługa Boży Ksiądz Jan Berthier. Nasza parafia składa się z 21 byłych parafii, do których staramy się dotrzeć jak najczęściej z posługą duszpasterską i z sakramentami. To właśnie na terenie naszej parafii położona jest niewielka miejscowość Chatonnay, gdzie jest dom rodzinny naszego Ojca Założyciela. Drugim powodem, dlaczego tutaj jesteśmy jest to, iż nasza parafia znajduje się w diecezji Grenoble, gdzie jest piękne sanktuarium Maryjne na La Salette, gdzie Matka Boża objawiła się w 1846 roku. Ksiądz Jan Berthier dał nam Matkę Bożą z La Salette za Patronkę Zgromadzenia, dlatego też chcemy tutaj być, w tym szczególnym miejscu, ze względu na naszą Matkę Maryję i naszego Założyciela.

Zaraz po moim przyjeździe, współbracia nakreślili mi historię parafii oraz zadania jakie mamy do wykonania. Oczywiście na samym początku miałem sporo czasu na przypomnienie sobie francuskiego, gdyż podczas mojej pracy na Madagaskarze przez sześć lat nie używałem tego języka. Był to również czas, kiedy ze współbraćmi jeździłem do kościołów, aby poznać wspólnoty, ludzi oraz styl pracy. Wszędzie, gdzie się pojawiałem ludzie przyjmowali mnie bardzo serdecznie i z życzliwością. Była to okazja do nawiązywania pierwszych relacji z parafianami. Msze Święte, chrzty, śluby i pogrzeby to główne zadania jakie mamy do wykonania. W Kościele francuskim nie ma zbyt wielu ludzi, ale ci, którzy uczestniczą w modlitwie są zaangażowani. Sami przygotowują liturgię, śpiewy, czytania. Zazwyczaj, kiedy przyjeżdżam do danego kościoła, to na samym początku przedstawiają mi już gotowy program. Bardzo to jest budujące, kiedy widzę zaangażowanie wiernych. Powoli poznaję to miejsce i ludzi. I choć do wielu jeszcze nie dotarłem, to z czasem będzie coraz więcej okazji do większego zaangażowania się w pracę w ojczyźnie naszego Założyciela. Póki co, od tygodnia tutaj we Francji mamy kolejną kwarantannę (lockdown). Nie możemy wychodzić z domów, jedynie załatwić niezbędne sprawy, jak chociażby kupić coś do jedzenia. Niestety nie możemy sprawować Mszy Świętych w kościołach, gdyż zakazane są spotkania i zgrupowania większej liczby osób. W tym czasie narodowej izolacji staramy się jednak jakoś funkcjonować. W naszej wspólnocie organizujemy ten czas na wspólnej modlitwie, wspólnym przygotowywaniu posiłków i pracy.

Łącząc się w modlitwie z wszystkimi, którzy nas misjonarzy wspierają, chcę podziękować za Waszą obecność, przyjaźń i duchowe dary wyproszone dla nas. Niech Matka Boża z La Salette wspomaga każdego z nas i wyprasza potrzebne łaski. 

Ks. Piotr Kemnitz MSF, Francja






Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna